Promień słońca wkradły się do mojego pokoju padając na moją
twarz, budząc mnie przy tym. Powoli podniosłam się do pozycji siedzącej i
przeciągnęłam się. Spojrzałam na zegarek była 8.10. Poszłam żwawym krokiem do
garderoby. Postanowiłam ubrać coś luźniejszego i pójść pobiegać. Po chwili
miałam już wybrany zestaw
i ruszyłam ku łazience. Wykonałam poranną toaletę. O dziwo wyrobiłam się w 20
minut. Następnie ruszyłam do pokoju mojej przyjaciółki sprawdzić czy jeszcze
śpi. Po cichutku otworzyłam drzwi. Zobaczyłam za łóżku smacznie śpiącą Avril.
Uśmiechnęłam się na sam jej widok. Po cichutku drzwi do sypialni i ruszyłam na
dół do kuchni. Tam przy wielkim blacie siedziała ciocia. Od razu się przywitałam:
- Dzień dobry ciociu
- Cześć kochanie, co tak wcześnie wstałaś? –spytała pogodnie
- Po prostu poszłam wczoraj wcześnie spać- odpowiedziałam
posyłając jej lekko wymuszony uśmiech. Kobieta podeszła do stoły podając mi
talerz z tostami. Po chwili postawiała nutelle i dżem. Zabrałam się za jedzenie
mojego śniadania. Po skończonym posiłku podziękowałam i ucałowałam ciocię, a
następnie ruszyłam w stronę drzwi. Od razu po wyjściu założyłam słuchawki i
włączyłam ulubioną playlistę. Biegłam tak przed siebie gdy mój telefon
zawirował. Natychmiastowo stanęłam, odblokowałam urządzenie. Na wyświetlaczy
pojawiła się wiadomość od ojca:
„ Jeżeli nie wrócisz
do domu, do końca tygodnia, to znajdę Cię i zabije jak psa”
Moje źrenice powiększyły się niewiarygodnie. Ogarnęła mnie
pustka, bezradność, nienawiść i strach. Wiedziałam do czego był zdolny mój
ojciec. Zaczęłam biec najszybciej jak umiałam. Gnałam w nie znanym mi kierunku.
Gdy moje emocje trochę opadły, podniosłam głowę i zobaczyłam, że jestem w tym
samym miejscu co wczoraj. Nagle usłyszałam szelest. Byłam przerażona. Czyżby
ojciec zmienił zdanie i stwierdził, że pozbędzie mnie się od razu. Zaczęło mi
się kręcić w głowie gdy ujrzałam jakąś postać. Przed oczami zaczęło robić się
ciemno. Po głowie chodziło mi tylko jedno pytanie ‘Czy tak będzie wyglądał mój koniec’. Ostatnie co widziałam to
postać biegnącą ku mnie. Później już nic nie widziałam i nogi się ugięły. W
pewnym momencie moje powieki zaczęły powoli podnosić się do góry. Zamrugałam
kilka razy by przyzwyczaić się do światła. Powoli podniosłam się do pozycji
siedzącej. Poczułam okropny ból głowy. Nagle przypomniało mi się co się stało.
Zaczęłam się panicznie rozglądać. Zauważyłam siedzącego nie daleko mnie
chłopaka. Trochę mi ulżyło, ale z drugiej strony go przecież nie znam. Po
chwili nieznajomy odwrócił się w moją stronę. Miał włosy kolory bardzo ciemnego
blondu łożone w lekkim nie ładzie i ciemno brązowe tęczówki ledwo różniące się
od źrenicy. Po chwili nastolatek wstał i ruszył w moim kierunku. Bałam się co
zamierza zrobić. On jednak siadł obok mnie i przywitał się:
- Hej widzę, że już Ci lepiej. Jestem Christopher, ale
znajomi mówią mi Chris – powiedział pogodnie i posłał mi sympatyczny uśmiech,
jednak ja nie dala bym rady odwzajemnić gestu
- Hej t-tak j-j-uż mi-mi lepiej- odpowiedziałam jąkając się.
Nadal byłam przerażona, że ojciec może mnie zabić. Chłopak popatrzył mi w oczy
jakby próbował coś wyczytać z nich.- Jestem Demi – dokończyłam wypowiedź bez
entuzjazmu
- A więc Demi, wiesz, że masz piękne imię – oznajmił
pokazując szereg białych zębów
- Dziękuję Chris. Ile masz lat?- Zapytałam by zmienić temat
nie lubiłam jak ktoś prawi mi komplementy. Tata nie raz przyprowadzał mężczyzn,
którzy mieli z nim podpisać umowę i w zamian dawał im mnie na kilka dni. Każdy
bez wyjątku próbował się do mnie dobrać. Za każdym razem uciekałam i dostawałam
lanie od ojca.
- Mam siedemnaście, a ty?- odpowiedział odrywając mnie od
wspomnień
- Ja też- wycedziłam po cichu
Rozmawialiśmy jeszcze długo. Dowiedziałam się wielu rzeczy.
Na przykład, że jest sierotą i mieszka
razem z przyjacielem, że jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Po tak
szczerych wypowiedziach i ja zdradziłam się mu wyznać moją historię. Gdy mu ją
wyznałam miał naprawdę zdziwioną minę. Pewnie spodziewał się rozpuszczonej
gwiazdki popu, która widzi tylko swój czubek nosa. Zdziwiło mnie kilka rzeczy,
jedną z nich było to, że tak szybko mu zaufałam. Jest drugą osobą, która zna
moją przeszłość. Po tym jak napłynęły mi łzy do oczu on bez zastanowienia
przytulił mnie. Mogę go już nazwać prawdziwym przyjacielem. Chris jest naprawdę
miłym, pomocnym i szczerym chłopakiem. Posiedzieliśmy jeszcze i ruszyliśmy w
stronę mojego domu. Wpuściłam nastolatka do niego. Od razu po wejściu rzuciła
się na mnie Avril. Gdy się ocknęła popatrzyła na Christopher’a z dziwnym wyrazem twarzy.
- Avril poznaj Christophera, Chris poznaj moją kochaną
przyjaciółkę Avril- powiedziałam z lekkim uśmiechem
- Hej – rzuciła Avril
- Cześć - odpowiedział bez entuzjazmu. Coś mi mówi, że zanim
ta parka się polubi minie trochę czasu. Wszyscy razem poszliśmy do salonu. Po
chwili przypomniało mi się, że mam na sobie struj do biegania, więc
powiedziałam tylko, że idę się przebrać. Weszłam szybko do garderoby i wybrałam
ten zestaw.
Szybciutko się przebrałam i poszłam do przyjaciół. Zdziwił mnie widok, który
zastałam w salonie. Oboje normalnie rozmawiali i śmiali się. Postanowiliśmy
urządzić sobie karaoke. Oczywiście najpierw zaśpiewała Avril swoją piosenkę.
Później Chris ze swoją, a
na koniec ja ze swoją
piosenką. Nie wiem czemu, ale jak skończyłam to oni zaczęli bić brawa przecież
wszyscy świetnie śpiewali. Następnie włączyliśmy jakiś horror. Siadłam koło
Chrisa. W trakcie filmu cieszyłam się, że tam siadłam gdy były straszne momenty
miałam się do kogo przytulić. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.
*Jack*
Właśnie wróciłem z pracy szukam tej smarkuli. Dre się na
cały głos po domu, a ona nie odpowiada. Powinna być mi wdzięczna, że żyje. To
przez nią jej matka zginęła. Ten rozpieszczony bachor powinien być postawiony do
pionu. Jak nie zejdzie za pięć minut to zatłukę ją na śmierć. Przecież wie, że
dzisiaj przychodzi klient i zabiera ją na kilka dni. Zrobiłem sobie melisą na
uspokojenie nerwów. Jeszcze ta trasa koncertowa. Jak ona zaniedbuje swoje
obowiązki. Powinna mieć już trzy nowe piosenki. Z tą myślą odpłynąłem w krainę
snów.
* Rano Chris *
Obudziłem się z lekkim bólem głowy w obcym pomieszczeniu. Po
chwili przypomniało mi się, że to dom Demi. Byłem zdziwiony jej historią. Współczuje
jej takiego ojca. Nie rozumiem jak tak można krzywdzić własne dziecko. Gdy już wstałem uważając by nie obudzić
dziewczyn, poszedłem zwiedzić dom. W pewnym momencie natrafiłem na pokój
muzyczny. Chwyciłem za gitarę i zaczęłam grać. Uwielbiam to uczucie. Gdy gram
odchodzą jakiekolwiek problemy i wtedy myśli się najlepiej. Bardzo spodobała mi
się Avril. Ma piękne zielone tęczówki i blond włosy z kilkoma pasemkami rożnych
kolorów. Chyba zaproszę ją dzisiaj na piknik. Po tym pomyśle udałem się do
kuchni. Przygotowałem śniadanie dla dziewczyn i poszedłem je obudzić. Powoli
wstały i ruszyły za mną.
* Demi *
Obudził nas Chris. Poszłyśmy za nim i zjadłyśmy przepyszne
śniadanie. Następnie udałam się do pokoju by się przebrać w to i wykonać
poranną toaletę. Po skończonych czynnościach zeszłam po cichu na dół. Tam
usłyszałam jak Christopher zaprasza Av na piknik dzisiaj wieczorem. Byłam w
niebo wzięta gdy już skończył ją
zapraszać powoli zeszłam do samego końca schodów. Po półgodzinie Chris poszedł
do domu. Avril od razu powiedziała mi, że nie wie co ma założyć na piknik na,
który ją zaprosił. Chłopak miał po nią przyjść o osiemnastej.
- Spokojnie Av mamy jeszcze6 godzin do jego przyjścia –
próbowałam ją uspokoić
- Ale ja już muszę coś wybrać czy możesz mi pomóc- zapytała
trochę się powstrzymując od wrzasku
- Oczywiście chodź pójdziemy coś wybrać- odpowiedziałam
entuzjastycznie. Po godzinie miałyśmy wybrany idealny zestaw.
Sukienka podkreślała jej oczy, a do tego delikatne dodatki. Do tego
postanowiłam zrobić jej delikatny makijaż. Po decyzji w sprawie wyglądu
poszłyśmy zjeść obiad i obejrzałyśmy jakąś komedię. Gdy zostało pół godziny
Avril poszła się naszykować. Ja w tym czasie przygotowałam sobie kanapki. O
osiemnastej zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam je. Stał tam nieźle
odstawiony Chris. Był w garniturze. Po chwili po schodach zeszła moja
przyjaciółka. Widziałam tan tajemniczy błysk w oku Christophera. Moi przyjaciele
już poszli w nieznaną stroną, a ja stwierdziłam, że mam ochotę pograć na
fortepianie. Poszłam zatem do Sali muzycznej. I zaczęłam grać to. Oderwałam się od
świata. To jest nie opisane co muzyka może robić z człowiekiem. Wszystkie
wspomnienia wróciły. Z oczy popłynęło mi kilka łez. Gdy już kończyłam ten utwór
drzwi do pokoju otworzyły się, a w nich stał \ stała….
*`*`*`*`*`*`*`*`*`*`*`*`*`*`*`
Hej kochani !!!
Przepraszam za opóźnienie, ale musiałam pomóc w przygotowaniach do świąt. Starałam się rozkręcić trochę akcję i napisać trochę dłuższy rozdział.
Jak myślicie kto stał w drzwiach?
Mam nadzieję że się podoba. Wesołych świąt
~Gumycollie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dodaj komentarz Dla Ciebie to tylko kilka kliknięć, a dla mnie ogromna motywacja.